[Zurück] [www.dpg-brandenburg.de] [www.transodra-online.net]

   TRANSODRA 10/11, April 1995

Dokumentation der Konferenz: Grenze und Grenzbewohner.
Nachbarn und Fremde. Alte Heimat - Neue Heimat. Abschied und Ankunft. 2. - 4. Dezember 1994, Guben/Gubin

Organizacje mniejszości niemieckiej na Pomorzu Zachodnim po II wojnie Swiatowej

Janusz Mieczkowski, Uniwersytet Szczeciński

Dotychczasowa literatura dotycząca Niemców na Pomorzu Zachodnim po 1945 roku koncentrowała sie głównie na problematyce przesiedleń i wyjazdów, odnosząc się do lat 1945-1970 (1). W ostatnich latach można zaobserwować pewne próby poszerzenia zainteresowań badawczych (2). Truizmem jest wręcz stwierdzenie, że możliwości tworzenia organizacji zajmujących się pielęgnowaniem życia narodowego wśród Niemców na Pomorzu Zachodnim zależne były od aktualnej polityki władz polskich wobec tej mniejszości. Ta ostatnia zaś była pochodną stosunku władz do Niemiec, Niemców i niemczyzny (3).

W latach czterdziestych, po zajęciu tych terenów przez Polaków, Niemcy w całej swej masie przeznaczeni byli na mocy uchwał poczdamskich do wysiedlenia. Zrozumiałym więc była niechęć władz polskich do jakichkolwiek prób organizacji życia instytucjonalnego Niemców. W 1945 roku niekiedy tworzone były przez Rosjan niemieckie samorządy lokalne - przede wszystkim ze wzgledu na konieczność utrzymania porządku na tyłach walczącej armii. Niemieckie samorządy były jednak typowymi tworami przejściowymi, które polskie władze likwidowały jak tylko szybko mogły (4). Z innych form aktywności niemieckiej zauważyć można próby zakładania organizacji mających nieść pomoc osobom najbardziej pokrzywdzonym przez wojnę, np. w Szczecinie w sierpniu 1945 roku powstała organizacja "Hilfestelle. Opfer des Faschismus", która formalnie nie była zatwierdzona przez polskie władze administracyjne, jednakże korzystała z ich częściowego wsparcia w postaci środków żywnościowych (5). Jeżeli polskie władze nie popierały i nie zezwalały na organizowanie się Niemców, to nieco odmiennie wyglądała na tych terenach polityka Rosjan wobec Niemców u nich zatrudnionych. Pod koniec lat 40-tych radzieccy oficerowie polityczni założyli z inicjatywy ppłk Belachirowa organizację społecznopolityczną dla Niemców ze Szczecina. Organizacja ta występowała pod oficjalną nazwą Antyfaszystowski Blok Demokratyczny, jednak powszechnie zwykło się ją nazywać "Antifa". Feliks Bielak, jeden z badaczy powojennego skupiska Niemców w Polsce, zauważa, że "Antifa" "z historycznego punktu widzenia była pierwszą organizacją kulturowooświatową osób narodowości niemieckiej w Polsce" (6). Organizacja zamierzała otworzyć dalsze oddziały na terenie Polski w większych skupiskach Niemców, do czego jednak nie doszło. Przeowdniczącym "Antify" był Otto Rohloff, grupowała ona ok. 180 osób. Przy organizacji funkcjonował dom kultury z boiskiem sportowym. Działacze "Antify" organizowali dla ludności niemieckiej wycieczki, imprezy kulturalne, wiece polityczne (7). Obok organizacji dla dorosłych istniała organizacja dla dzieci "Pionier" (47 osób). Radzieckie władze wojskowe patronowały działalności "Antify" do marca 1952 roku, kiedy to zamknięto dom kultury. Niemcy z "Antify" próbowali uzyskać poparcie władz polskich dla dalszej swej pracy, ale bez większych rezultatów. W tym czasie Polacy mieli odmienną wizję co do zaspokajania potrzeb kulturalnych Niemców. Byli zwolennikami oparcia jej o pracę domów kultury będących agendami związków zawodowych.

Dom Kultury imienia Przyjaźni Polsko-Niemieckiej (taka była pełna jego nazwa) został otwarty 19 kwietnia 1953 roku. Był jedną z dwóch takich placówek w Polsce. W momencie powstawania Domu Kultury, wśród Niemców, zwłaszcza tych, którzy do tej pory byli związani z władzami radzieckimi, rozegrał się charakterystyczny spór co do ustosunkowania się do wspomnianej placówki. W jednym ze sprawozdań możemy przeczytać, że "zorganizowanie Domu Kultury napotkało w początkowym okresie na pewne trudności spowodowane działalnością b. antyfaszystowskiego komitetu (Antifa), który widział w powstaniu ośrodka kulturowego likwidację swoich wpływów i sugerował ludziom, że przejdą całkowicie pod kierownictwo Polaków" (8). Zachowania takie nie wpłynęły jednak znacząco na proces organizacji nowej placówki. Przy Domu istniał zespół teatralny, zespół taneczny, zespół chóralny, zespół muzyczny i sekcja sportowa. Dom Kultury im. Przyjaźni Polsko-Niemieckiej w Szczecinie cieszył się dużym zainteresowaniem. W niemieckojęzycznej gazecie "Arbeiterstimme", wychodzącej w tym czasie w Polsce, pisano np. w 1955 r.: "Właśnie w ostatnich tygodniach Dom Kultury im. Przyjaźni Polsko-Niemieckiej w Szczecinie tętnił życiem. Nie tylko, że często do późnej nocy przeprowadzano próby teatralne, ćwiczenia taneczne, kursy języka, ale także urządzano przedstawienia i zabawy" (9). Obliczono, że dzienna frekwencja wynosiła 80 do 100 uczestników. Dom Kultury dla Niemców był miejscem prestiżowym dla ówczesnych władz politycznych. Stąd dbałość o jego wyposażenie, pisano m.in. "dom ten jest bardzo dobrze wyposażony, znacznie lepiej niż inne domy kulturalne na terenie województwa szczecińskiego" (10). Istnienie tej placówki było dla władz koronnym dowodem na brak dyskryminacji i równouprawnienie ludności niemieckiej w Polsce. Chętnie i często umożliwiano zwiedzanie jej przedstawicielom społeczności niemieckiej zarówno ze wschodnich jak i zachodnich Niemiec. Dom Kultury funkcjonował do początku lat 60-tych (w międzyczasie uległa zmianie jego nazwa na Dom Kultury Mniejszości Narodowych). W 1961 roku został zamknięty - gdyż według władz nie było już tu Niemców. Nieco wcześniej, w latach 1956-57, wśród ludności niemieckiej zamieszkałej na terenie województwa koszalińskiego pojawiły się próby powołania własnej organizacji - Niemieckiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego (11). Jednak wobec wyjazdu większości zainteresowanych Niemców nie znalazły one szczęśliwego finału. Kolejne lata były okresem zastoju i braku możliwości dla powoływania swoich organizacji przez Niemców. Jedynym miejscem, gdzie Niemcy mogli się spotykać po 1960 r. były parafie ewangelicko-augsburskie.

Niemieccy ewangelicy po wojnie znaleźli się praktycznie bez opieki duszpasterskiej. Nie istniały niemieckie związki religijne, Kościół Ewangelicko-Augsburski zaś cały czas zabiegał o podkreślenie swej polskości. Stąd początkowo, w latach 1945-1949, nie uregulowano w nim sprawy formalnego miejsca protestów narodowości niemieckiej w obawie, aby nie być posądzonym o proniemieckość. Taki stan rzeczy prowadził do tego, że zbory (parafie) niemieckie funkcjonowały na poły nielegalnie, niejako w zawieszeniu. Władze, zarówno kościelne jak i państwowe traktowały je jako zjawisko przejściowe, które ulegnie likwidacji wraz z całkowitym przesiedleniem Niemców. W momencie zahamowania możliwości wyjazdowych dla Niemcow i uzyskania przez nich równouprawnienia (po układzie zgorzeleckim w 1950 r.) Kościół Ewangelicko-Augsburski uznaje faktycznie istnienie niemieckich parafii. Zarządzał nimi Generalny Administrator Zborów Niemieckich na Pomorzu Zachodnim (ks. E. Dietz), który miał swą siedzibę w Sopocie. Placówki te mając charakter autonomiczny, pomyślane były początkowo jako tymczasowe, jednakże przetrwały do dnia dzisiejszego (12).

Zbory niemieckie Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego na Pomorzu Zachodnim 1957-1988.

RokWojewództwo
Koszalin
Liczba
zborów
Województwo
Koszalin
Liczba
wiernych
Województwo
Szczecin
Liczba
zborów
Województwo
Szczecin
Liczba
wiernych
19572935898440
1963201101105
1967181060185
197011ok. 800142
197211587123
19789352120
19809271120
19829477130
19879412130

K. Urban, Mniejszości religijne w Polsce 1945-1991. Zarys statystyczny, Kraków 1994, s. 143-144.

Integrujący przypadek miał miejsce w Szczecinie, gdzie niemiecka parafia początkowo miała 2 kaznodzieji - Parla Gurgela i Otto Rosenthala. Po śmierci ostatniego z nich w 1967 roku, ówczesny proboszcz polskiej parafii, ks. Gustaw Meyer, otrzymał mandat kościoła, dzięki któremu mógł sprawować posługę duszpasterską także i w niemieckiej parafii. Taki stan rzeczy istnieje do dnia dzisiejszego, tj. 1 duszpasterz dla dwóch parafii - polskiej i niemieckiej (13). W znacznie gorszym położeniu niż niemieccy ewangelicy byli niemieccy katolicy. Kościół katolicki nie organizował żadnych nabożeństw ani pracy duszpasterskiej w języku niemieckim. Nabożeństwa w języku niemieckim w kościele katolickim są inicjatywą całkiem świeżą, np. w Szczecinie pierwsze z nich miało miejsce pod koniec sierpnia 1994 roku. Od tego czasu są regularnie odprawiane raz w miesiącu w kościele św. Jakuba (14).

Nowe możliwości tworzenia się organizacji niemieckich pojawiły się wraz ze zmianą władz wobec tej grupy - a właściwie wraz z zaakceptowaniem przez władze faktu istnienia tej grupy, co miało miejsce w latach 1988-1990 (15). Ujmując rzecz chronologicznie na Pomorzu Zachodnim najwcześniej zarejestrowano Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Mniejszości Niemieckiej województwa szczecińskiego. Miało to miejsce w maju 1990 r. Początkowo siedzibą zarządu wojewódzkiego były Gryfice, zaś od maja 1991 r. Szczecin. Celami statutowymi Towarzystwa są: "rozwój oświaty, kultury i sztuki zmierzające do zaspokojenia w tym zakresie potrzeb ludności pochodzenia niemieckiego, umacnianie braterskiej więzi członków w Towarzystwie z ludnością polską, zahamowanie fali wyjazdów do RFN" (16). Kolejno przewodniczącymi byli: Robert Sitarski, Rajmund Schulz i Siegbert Czeluszki. Struktura Towarzystwa oparta jest o działalność 5 kół miejskich (w Szczecinie) i 8 terenowych (Stargard Szczeciński, Płoty, Nowogard, Gryfice, Kamień Pomorski, Swinoujście, Pyrzyce). Dane co do liczebności wahają się od 1200 do 2000 osób. TSKMN województwa szczecińskiego jest członkiem sprzymierzonym Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce (17). Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Mniejszości Niemieckiej województwa szczecińskiego główny nacisk kładzie na:

  • naukę języka, gdyż znaczna część członków (szczególnie młodszych) nie posługuje się nim w pełni (18). Kursy języka obejmują około 600 osób, z czego 270 w samym Szczecinie (19).
  • popularyzowanie wiedzy o niemieckiej kulturze na Pomorzu Zachodnim, m.in. poprzez organizowanie konkursów, wystaw, działalność biblioteki (20).
  • utrzymywanie kontaktów z organizacjami skupiającymi dawnych mieszkańców Pomorza w Niemczech, np. gościem Towarzystwa była Ilse Gudden-Lueddeke, autorka monografii Szczecina, urodzona w tym mieście. Niektórzy z członków Towarzystwa biorą udział w pracach ziomkostw i instytucji z nim związanych - np. Domu Szczecina w Lubece.

Kolejną organizacją niemiecką zarejestrowaną było Niemieckie Towarzystwo Kulturowe "Heimatbund" (październik 1990). Towarzystwo zajmuje się utrwalaniem kultury i języka niemieckiego, pielęgnacją pamiątek i pomników niemieckich w Polsce oraz współpracą z podobnymi towarzystwami (21). Dane o liczebności są rozbieżne od 120 do 317 członków. W maju 1993 r. "Heimatbund" powołał do życia Fundację Pomorską "Germ-Pol", która obok wsparcia ekonomicznego Towarzystwa miała zajmować się pośrednictwem w kontaktach gospodarczych. Ówczesny przewodniczący Towarzystwa - Jan Kiełczewski, stwierdzał: "Nawiązaliśmy już kontakty z niemieckimi firmami i towarzystwami zajmującymi się współpracą międzynarodową, m.in. z "Europa-Union Deutschland". Również z Towarzystwem Przyjaciół Szczecina i Zachodniopomorską Izbą Handlową" (22). Aktualnie Fundacja nie przejawia działalności.

Na terenie Pomorza Zachodniego mają swoje oddziały w Bytowie zarejestrowany w marcu 1991 r. Związek Ludności Pochodzenia Niemieckiego w Gdańsku (23), oraz podobny związek z Olsztyna. W czerwcu 1991 r. zarejestrowano Słupski Związek Ludności Pochodzenia Niemieckiego, przewodniczącym został Detlef Rach. Organizacja ta jest członkiem stałym Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce. Brak danych o liczebności. W marcu 1992 r. zarejestrowano Związek Mniejszości Niemieckiej im. E. von Kleista z siedzibą w Kamieniu Pomorskim. Przewodniczącą jest Izabella Wojciechowic-Sławińska. Organizacja skupia 98 członków. Ostatnią organizacją na naszej mapie jest Bytowski Związek Ludności Pochodzenia Niemieckiego, którego przewodniczącym jest Henryk Kuczkowski. Związek ten liczy 200 członków. Wśród wymienionych organizacji, które zostały zarejestrowane po 1989 roku możemy dostrzec kilka cech charakterystycznych:

  • wszystkie stawiają na kursy języka niemieckiego, większość członków tych stowarzyszeń ma problemy z tym językiem,
  • nagminnym zjawiskiem jest łączenie zapisania na kurs języka z opłatą składki członkowskiej, co przy w miarę niskiej opłacie przyciąga do towarzystw także i Polaków,
  • często w danej miejscowości istnieje kilka różnych organizacji, np. w Szczecinie - dwie, w Bytowie - trzy, w Kamieniu Pomorskim - dwie. Bywa i tak, że poszczególne osoby są członkami kilku organizacji naraz (co szczególnie istotne jest przy sporządzaniu szacunkowych danych odnośnie tej grupy). Zróżnicowanie organizacyjne może zaskakiwać, jeśli wziąć pod uwagę znaczną zbieżność deklarowanych celów statutowych w działaniu. Wynikać może ono, jak się zdaje, z kilku przyczyn, z których wymienić należałoby m.in. ambicje osobiste poszczególnych liderów, chęć do osobnego traktowania przy dystrybucji środków pieniężnych na działalność,
  • wszystkie organizacje utrzymują kontakty z organizacjami i instytucjami społecznopolitycznymi w Niemczech, a także przedstawicielami niemieckiej służby dyplomatycznej - np. konsulem niemieckim w Szczecinie, który jest częstym gościem na imprezach organizowanych przez TSKMN województwa szczecińskiego,
  • organizacje są dofinansowywane zarówno przez stronę niemiecką jak i polską (Ministerstwo Kultury i Sztuki),
  • działacze organizacji deklarują chęć stanowienia swoistego pomostu między Niemcami i Polską w nawiązywaniu i utrzymywaniu dobrych stosunków.

Organizacje mniejszości niemieckiej na trwałe wpisały się w krajobraz społeczno-polityczny Pomorza Zachodniego. Należy je traktować jako naturalną oznakę zaznaczenia swej przynależności etnicznej i chęci pielęgnowania własnej kultury.

Przypisy

  1. Kwestie te ujmują następujące opracowania:
    • T. Białecki, Akcja przesiedleńcza ludności niemieckiej z Pomorza Zachodniego w latach 1946-1947, Przegląd Zachodniopomorski 1967, nr 4.
    • T. Białecki, Geneza i rezultaty wysiedleń wojskowych na ziemiach zachodnich wpołowie 1945 roku , Przegląd Zachodniopomorski 1970, nr 1.
    • T. Białecki, Jak wysiedlano Niemców z Pomorza Zachodniego, Morze i Ziemia 1981, nr 1.
    • T. Białecki, Ludność niemiecka na Pomorzu Zachodnim w 1945 roku, Przegląd Zachodni 1968, nr1.
    • T. Białecki, Mniejszość niemiecka na Pomorzu Zachodnim w latach 1951-1964, Przegląd Zachodni 1968, nr 5-6.
    • T. Białecki, Przesiedlenie ludności niemieckiej z Pomorza Zachodniego po II wojnie światowej, Poznań 1969.
    • Z. Romanow, Ludność niemiecka w Słupsku w latach 1945-1947, Koszalińskie Studia i Materiały 1981, nr 1.
    • Z. Romanow, Ludność niemiecka na ziemiach zachodnich i północnych w latach 1945-1947, Słupsk 1992.
    • A. Wróblewski, Ludność niemiecka na Pomorzu Srodkowym po zakończeniu przesiedleń poczdamskich, Zeszyty Niemcoznawcze PISM 1991, nr VI.
    • A. Wróblewski, Niemcy w województwie koszalińskim po zakończeniu przesiedleń poczdamskich. Rozmieszczenie i liczebność ludności niemieckiej w latach 1952-1970, Przegląd Zachodniopomorski 1992, z. 2.
  2. L. Janiszewski, Mniejszość niemiecka a Polacy na Pomorzu Szczecińskim. Szkic socjologiczny, Szczecin 1993.
  3. Szerzej o tym J. Holzer, Uraz, nacjonalizm, manipulacja. Kwestia niemiecka w komunistycznej Polsce,Rocznik polsko-niemiecki, 1992, t. 1; także J. Kiwerska, W atmosferze wrogości (1945-1970) i B. Koszel, między dogmatyzmem i pragmatyzmem (1971-1989). Oba artykuły w pr. zb. pod red. A. Wolff-Powęskiej, Polacy wobec Niemców. Z dziejów kultury politycznej Polski 1945-1989, Poznań 1993.
  4. Zob. J. Mieczkowski, Øydzi, Niemcy i Ukraińcy na Pomorzu Zachodnim w latach 1945-1956. Liczba, położenie, działalność polityczna, Szczecin 1994, s. 82-85.
  5. Tamże, s. 85.
  6. F. Bielak, Baza rekrutacyjna Niemieckiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego i zakres jego oddziaływania, Warszawa 1976, s. 45.
  7. J. Mieczkowski, op. cit., s. 86.
  8. Archiwum Państwowe w Szczecinie, zespół KW PZPR, t. 36/XV/145.
  9. R. B. (Rolof Bartelt - J. M.), Im Kulturhaus in Szczecin, Arbeiterstimme nr 4/204/ z 22.01.1955 r.
  10. Die deutschen Kulturgruppen in Szczecin zum 10 Jahrestag Volkspolens, Arbeiterstimme nr 36 /180/ z 14.08.1954 r.
  11. Archiwum Akt Nowych w Warszawie, zespół PZPR, t. 237/XIV/142.
  12. K. Urban, Mniejszości religijne w Polsce 1945-1991. Zarys statystyczny, Kraków 1994, s. 43.
  13. Relacja ks. piotra Gasia, proboszcza parafii ewang.-augsburskiej w Szczecinie, luty 1992, zbiory własne.
  14. Informationsblatt Pomerania nr 18 /42/ z 20.09.1994 r..
  15. P. Madajczyk, mniejszość niemiecka w Polsce w polityce wewnętrznej w Polsce i w RFN w stosunkach między obydwu państwami, Rocznik polsko-niemiecki 1992, t. 1, s. 50-63.
  16. 16) Biuletyn Biura d/s mniejszości narodowych przy Ministerstwie kultury i sztuki, W-wa 1994, s. 40-41; w wymienionym biuletynie podane są 2 towarzystwa dla Szczecina o bardzo podobnej nazwie i zbliżonej dacie rejestracji - jest to błąd wynikły prawdopodobnie z osobnego potraktowania jednego z kół tego towarzystwa.
  17. Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce jest organizacją duchową dla poszczególnych organizacji niemieckich w Polsce. Ma swą siedzibę w Opolu. Jego przewodniczącym jest Georg Brylka.
  18. B. Czubasiewicz, Festyn polsko-niemiecki z Øółcinie, Głos Szczeciński z 21.09.1992 r.; A. Lapkiewicz, O mniejszości bez polityki, Kurier Szczeciński z 2-4.10.1992 r.
  19. Relacje p. Czupryńskiego i p. Bobka z TSKMN, pażdziernik 1994, zbiory własne;
  20. L. Janiszewski, op. cit., s. 15-17.
  21. Jak Polak z Niemcem (wywiad A. Palmirskiego z J. Kiełczewskim), Głos Szczeciński z 2-4.11.1990 r.
  22. /eb/ kultura i społeczeństwo, Kurier Szczeciński z 20.05.1993 r.
  23. zob. szerzej H. Galus, Mniejszość niemiecka na Pomorzu, Pomerania 1992, nr 6.